Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 1244 komentarze

Jak zarobić na płocie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oczekuje się podpisania przez prezydenta Donalda Trumpa rozporządzeń dotyczących budowy ogrodzenia na granicy z Meksykiem, oraz zaostrzenia prawa imigracyjnego dla imigrantów z krajów arabskich .

Rozporządzenie dotyczące budowy muru wzdłuż granicy prawdopodobnie będzie podpisane dzisiaj, podczas gdy kwestia zaostrzenia praw imigracyjnych z krajów muzułmańskich będzie rozpatrywana jutro

Część Amerykańsko-Meksykańskiej granicy jest już odgrodzona potężnym płotem, jest nadzieja że w końcu budowa zostanie zakończona wzdłuż całej 2000 milowej granicy z Meksykiem.

Lecz prezydenckie rozporządzenie nie tylko skierowaniem  funduszy na wielo-miliardowy projekt . Będzie potrzebował przekonać Kongres na otrzymanie nowych funduszy jeżeli projekt ma być zakończony w określonym i skończonym czasie.

Trump obiecał w kampanii wyborczej że zmusi Meksyk do zapłaty za płot – co Meksykański rząd wyśmiał już wielokrotnie.

Uważa się że pewna forma opłat granicznych mogłaby być sposobem na spełnienie obietnic wyborczych . Na razie płot potrzebuje ciągłego dofinansowania amerykańskimi pieniędzmi, a dopiero później ewentualnie inwestycja może być spłacana w ten sposób.

Oczekuje się również że Trump ograniczy napływ uchodźców do USA w tym także niektórym posiadaczom wiz z państw o „terrorystycznych skłonnościach „ jak Irak, Iran, Libia, Somalia, Sudan, Syria i Jemen. Oczekuje się wydania oświadczenia w tej kwestii jutro w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego .

 

.https://www.thesun.co.uk

KOMENTARZE

  • Ciekawet o zaczyna być...
    Bo czytałem dzisiaj na RT (deutsch), że rząd Meksyku skierował na granicę z USA sprzęt do budowy... TUNELI..., w kilku miejscach...
    Wprawiło mnie to w zdumienie ;)
    Czyżby Meksyk zamierzał, całkiem jawnie budować to, co do tej pory istniało tajnie i leżało w gestii mafii narkotykowych ???... ;)
  • @johnie 18:33:56
    No właśnie, może amerykańskie firmy zaczną dla Meksyku robić tunele.
    Jeszcze przejścia dla zwierząt. Kurde business na 20 lat.

    pozdr
  • @Zorion 18:49:50
    " Kurde business na 20 lat."

    A ta histeria z III wojną światową to nie bussines?
    Komu jedni i drudzy będą sprzedawać broń gdy nie będzie zagrożenia wojną? Amerykanie sprzedają broń krajom NATO, a Rosjanie Indiom, Pakistanowi, Syrii i pomniejszym innym krajom.
  • @Talbot 20:34:48
    Jeszcze o Iranie zapomniałem.
  • @Talbot 20:37:26
    No pewnie.

    Pozdr.
  • @Zorion
    Jak dla mnie WIELKIE BRAWO dla Trumpa, jedzie ostro. Zwolnił ambasadorów, rozwiązał umowę TPP, zakazał finansowania organizacji promujących aborcje, zatrudnił wielkiego przeciwnika szczepionek i "koncernów farmaceutycznych" oraz już pracuje na powrotem do złota i odcięciem się od FED.(przy tym punkcie narazi się żydom jak JFK, wiemy jak skończył przy tej próbie) Oby to Trumpowi się tym razem udało bo państwo nie emitujące samo swego pieniądza nie jest państwem, tak samo gdy nie ma granic.. ["Kraj bez granic nie jest krajem"
    - czy słychać to w eurokołchozie ?]
  • @Nibiru 22:50:13
    Obecnie na granicy USA jest już odcinek muru, a właściwie kombinacja murów, płotów, zasieków i barier o długości 1049 km, a cała granica to 3144 km. Mur ma mieć 13m w tym 3m pod ziemią, by podkopy uniemożliwić. W czasie kampanii wyborczej Trump wyraźnie powiedział jak Meksyk zapłaci za budowę muru. USA dają Meksykowi pomoc finansową, Po prostu obetnie tą pomoc i po paru latach mur się spłaci. Trump zrobił więcej w ciągu ostatniego tygodnia jako prezydent niż Obama w ciągu 8 lat. I demonstracje uliczne amerykańskich lewaków tego nie zmienią. Jak Trump utrzyma te tempo to za 6 miesięcy ten kraj będzie zupełnie inny, czyli dużo lepszy.
  • @Nibiru 22:50:13
    Teraz pytanie czy Trump wycofa się z decyzji o likwidacji Obamacare? Okazuje się ,że brat zięcia Joshua Kushner ma firmę wartą 2,7mld$ która sprzedaje Obamowe polisy, młodszy o 5 lat od Jarreda, Josh jest też wielkim darczyńcą partii Demokratycznej, wspierającej w wyborach Clinton, a teraz organizującej marsze kobiet. Jak z tego widać żydo-chazarzy są zawsze po obydwóch stronach. Zawsze pamiętajmy o tym.
  • @Nibiru 22:50:13
    Już opodatkowali na polecenie Trumpa przelewy z USA do Mexico. Bo te transfery to 26 mld$ rocznie! Tak jak powiedział Prezydent Trump. Zapłaci/już płaci Meksyk. Czyli szach mat ;)
  • @Nibiru 22:50:13
    A teraz pytanie: od kiedy to Meksyk jest państwem? Przecież to jeden wielki kartel, mafie, gangi. Oglądałem ostatnio film o tym, o problemach z nimi na granicy. W przemyt ludzi zamieszane władze, policja, wszyscy są na usługach mafii tak przemytniczej jak i narkotykowej. To istny horror czyli bezprawie! Gdyby nie USA i transfery pieniężne, pomoc USA, to Meksyk już dawno by nie istniał jako państwo, rozpadłby się na części podległe mafiom.
  • @johnie 18:33:56
    UPS !!.. ;)
    Już wiem, dlaczego nie mogłem wczoraj znaleźć ŹRÓDŁA mojej rewelacji na "RT" :) ..
    Bo moja "rewelacja", to oczywiście fake.
    ŻART.
    Który widziałem - i owszem, ale NIE na "RT", lecz na niemieckim portalu prześmiewczym, o nazwie "postillon"...
    http://www.der-postillon.com/2017/01/mexiko-tunnel.html
    No, ale wszyscy i tak załapali, że to żart był :)
    Pozdrawiam.
  • @Nibiru 22:50:13
    Na dziś to pokonywanie muru już istniejącego wygląda tak: http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/sites/default/files/styles/kolorboks/public/field/image/border.jpg
  • @Nibiru 22:50:13
    Polecam obejrzeć, to horror! Philipson A, Ross Kemp(b. komandos SAS) on Gangs, film dokumentalny, Wielka Brytania, 2006-2008
    Poveda C., La Vida Loca, film dokumentalny, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008 https://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU A także przeczytać Mara Salvatrucha i Mara 18 – geneza i działalność https://homoamericanus.wordpress.com/tag/salwador/ Podobno miał miejsce incydent, gdzie członkowie Salwatruchy grali w piłkę nożną głową jednego z zabitych członków Mara http://channel.nationalgeographic.com/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/
  • @Nibiru 22:50:13
    Granica USA - Meksyk: narkobiznes, przemoc, imigracja...
    Granica amerykańsko-meksykańska to najdłuższa na świecie granica dzieląca dwa kompletnie różne od siebie kraje. Społeczeństwa żyjące w tych państwach posługują się różnymi językami, kultywują odmienne tradycje, wiodą zupełnie inne style życia. Jednak wbrew pozorom, Stany Zjednoczone i Meksyk mają ze sobą wiele wspólnego. Państwa łączy nie tylko wspólna historia, ale również problemy, na które obecnie zwraca uwagę cały świat: nielegalna imigracja, handel narkotykami oraz związana z nim wzbierająca fala makabrycznej przemocy.
    Imigracja…
    Problem nielegalnej imigracji spędza amerykańskim władzom sen z powiek. Tamtejsze media stale donoszą o rosnącej liczbie nieudokumentowanych Latynosów w Stanach Zjednoczonych. Największe emocje wzbudzają oczywiście przybysze z Meksyku, jako że nie tylko stanowią oni obecnie najliczniejszą grupę nielegalnych imigrantów, ale także dlatego, że ich obecność w ojczyźnie Wuja Sama staje się coraz bardziej widoczna. Istotnym jest tutaj również fakt, iż w świadomości wielu Amerykanów wszyscy nieudokumentowani obcy w ich kraju to Meksykanie.
    … kiedyś…
    Wzbudzający tyle kontrowersji Meksykanie, przedostają się do USA przez blisko 2000 milową granicę meksykańsko-amerykańską. Granica ta w swoim obecnym kształcie, powstała w 1848 roku, kiedy to na mocy kończącego wojnę meksykańsko-amerykańską traktatu Guadalupe-Hidalgo Stany Zjednoczone przejęły jedną trzecią terytorium Meksyku (obecne stany Nowy Meksyk, Kalifornia, Utah, Newada, część Kalifornii i Arizony). Znaczna część Meksykanów zamieszkujących owe terytorium zdecydowało się na nim pozostać. Prawo amerykańskie przyznało im status legalnych obywateli oraz zezwoliło na kultywowanie meksykańskich tradycji i porozumiewanie się w języku hiszpańskim. W latach 1848-1929 zarówno wspomniani wyżej Amerykanie meksykańskiego pochodzenia, jak i ich południowi pobratymcy nie mieli trudności z przekraczaniem granicy. Ci drudzy tłumnie odwiedzali krewnych, pracowali na amerykańskich farmach, w kopalniach, budowali koleje. Ich swobodę poruszania amerykański rząd ukrócił w latach 30., gdy Stany Zjednoczone dotknął bezprecedensowy kryzys gospodarczy zwany Wielką Depresją. Nie zważając na poświęcenie i trud jakie meksykańscy robotnicy włożyli w swoją pracę na amerykańskiej ziemi, rząd wydał decyzję o ich deportacji. Tysiące Meksykanów zostało wydalonych z kraju. Jednak, gdy latach 40. Stany przystąpiły do II wojny światowej i zaczęły powszechną mobilizację, w kraju brakło rąk do pracy. Plantatorzy z Południowego Zachodu wymogli na władzach utworzenie tzw. programu bracero, który umożliwił meksykańskim robotnikom rolnym ponowne zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych. Program bracero zapoczątkował trwający do dnia dzisiejszego exodus ludności meksykańskiej do USA.
    …i dziś
    Znaczna większość meksykańskich emigrantów wyrusza do Stanów w poszukiwaniu zatrudnienia oraz lepszych warunków życia, panująca w ich kraju bieda nie pozwala tam bowiem ludziom godnie żyć. Meksykanie zostawiają więc swoje rodziny i decydują się na pełną niebezpieczeństw podróż, która dla wielu z nich jest niestety ostatnią w życiu. Wypowiadając nielegalnej imigracji wojnę, Stany Zjednoczone umacniają oficjalne przejścia graniczne w miejskich obszarach Kalifornii i Teksasu. Pojawia się tam nie tylko więcej agentów amerykańskiej straży granicznej Border Patrol, ale również supernowoczesny sprzęt taki jak kamery na podczerwień, czujniki ruchu, samochody typu SUV. Niezwykle trudno przekroczyć przejście graniczne strzeżone w ten sposób. Wielu migrantów wybiera więc szlaki prowadzące przez pustynie Arizony i Nowego Meksyku. Latem, w ciągu dnia temperatura dochodzi tam nawet do 55 °C, nocą gwałtownie spada. Imigranci umierają więc z wycieńczenia spowodowanego odwodnieniem i przegrzaniem organizmu, a także mozolną i trudną wędrówką. Tych, którzy nie mają sił by iść dalej, przemytnicy ludzi, zwani kojotami (z hiszp. coyotes), zostawiają na pastwę losu na pustyni. Chociaż okrucieństwo i bezwzględne metody działania kojotów są powszechnie znane, przedostanie się do Stanów bez ich pomocy jest raczej niemożliwe. Przemytnicy znają bowiem trasy przerzutowe, potrafią również zminimalizować ryzyko zatrzymania przez straż graniczną. Za swoje usługi żądają zwykle kilku tysięcy dolarów. To, że bogacą się na ludzkim nieszczęściu nie ma dla nich żadnego znaczenia. Szmuglowanie ludzi za granicę to niezwykle lukratywny biznes, nie ma więc tutaj miejsca na ludzkie odruchy. To przemytnicy dyktują warunki, a chcący się przedostać do USA, muszą się im bezwzględnie podporządkować. Działalność kojotów nie jest jednak jedynym niebezpieczeństwem, które czyha na migrantów. Wielu z nich pada ofiarą młodych chuliganów, zwanych (z hiszp.) cholos. Włóczący się po ulicach przygranicznych miast, cholos atakują przypadkowo spotkanych ludzi, bijąc ich i okradając. Czasem spragnieni mocniejszych doznań chuligani, urządzają sobie polowania na migrantów, przybyłych do strefy granicznej z zamiarem przedostania się do USA. Wobec zatrzymanych na amerykańskiej ziemi nielegalnych imigrantów wielu nadużyć dopuszczają się również agenci straży granicznej. W mediach krążą informacje o drastycznych przypadkach łamania praw człowieka przez pracowników amerykańskiego Border Patrol. Agenci są oskarżani o gwałty, pobicia, a czasem nawet o zabójstwa. Niebezpieczeństwo grozi imigrantom również ze strony białych suprematystów, którzy organizując się w grupy ochotników, zawzięcie pilnują szczelności granicy. Grupy te są często odpowiedzialne za jedne z najbardziej brutalnych ataków na nieudokumentowanych imigrantów.
    Narkobiznes i przemoc na granicy
    Kwitnący narkobiznes to, obok nielegalnej imigracji, największy problem amerykańsko-meksykańskiej strefy granicznej. Szacuje się, że większość narkotyków dociera z Ameryki Łacińskiej do Stanów Zjednoczonych właśnie przez granicę meksykańsko-amerykańską. W latach 80., kiedy to Stany Zjednoczone skoncentrowały swoje antynarkotykowe wysiłki na regionie karaibskim, ta ówcześnie najpopularniejsza trasa przerzutowa kolumbijskiej kokainy przestała mieć swoje strategiczne znaczenie. Kolumbijskie kartele zaczęły więc poszukiwać nowych tras przemytu kokainy do Stanów. Rozwiązaniem okazała się granica Meksyku z USA. Kolumbijczycy zawarli układ z meksykańskim baronem narkotykowym Félixem Gallardo, który był wówczas niekwestionowanym władcą tamtejszego narkobiznesu. Przemyt kolumbijskiej kokainy do Stanów Zjednoczonych odbywał się odtąd drogą śródlądową, przez granicę meksykańsko-amerykańską. Chociaż spory i podziały wśród karteli, tworzących meksykański świat narkotykowy, zdarzały się w późniejszych czasach dość często, organizacje te okazały się nad wyraz silne i odporne na strategie antynarkotykowe wdrażane zarówno przez USA, jak i Meksyk. Dzięki swoim umiejętnościom adaptacyjnym, kartele bez trudu dostosowują się bowiem do nowych wyzwań, stawianych im przez agencje federalne obu krajów. Posiadając ogromne zasoby finansowe, są w stanie przekupić dosłownie każdego. Mogą również bez ograniczeń inwestować w nowe, zmniejszające ryzyko przechwycenia metody przemytu. Kartele mają do dyspozycji paramilitarne oddziały, złożone z byłych, świetnie przeszkolonych żołnierzy i policjantów, którzy nie wahają się używać przemocy, aby wykonać rozkazy swoich przełożonych. Makabryczna wojna karteli rywalizujących o wpływy i korytarze, jak przemytnicy nazywają trasy przerzutowe, pochłonęła już tysiące ofiar. Niestety, będzie ich jeszcze więcej. Mimo działań, podjętych w ramach walki z kartelami przez USA i Meksyk, przemoc narkotykowa na granicy nadal osiąga gigantyczne rozmiary. Zmaltretowane, pozbawione głów zwłoki, porzucane w pobliżu ruchliwych ulic miast, zamachy na niewygodnych kartelom polityków i policjantów, uliczne strzelaniny, w których giną przechodnie – oto do czego doprowadza narkobiznes. Pogranicze USA i Meksyku jest obecnie uznawane za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Granica amerykańsko-meksykańska stawia przed Stanami Zjednoczonymi i Meksykiem wiele wyzwań. Rządy tych krajów muszą się zmierzyć z problemami, które wymagają zastosowania przemyślanych i skoordynowanych działań. Presja czasu jest w tym przypadku ogromna. Codziennie bowiem granica jest sceną, na której rozgrywa się ludzki dramat. Przemyt narkotyków i związana z nim narastająca przemoc destabilizuje życie ludności zamieszkującej strefę graniczną i pochłania coraz więcej istnień. Codziennie są również znajdowane na pustyniach Południowego Zachodu ciała kolejnych imigrantów, którzy ryzykując życie próbują przedostać się do USA. Nowe inicjatywy polityczne oraz nawiązanie wspólnego dialogu mogą nie wystarczyć, żeby całkowicie pozbyć się problemów, które nękają amerykańsko-meksykańskie pogranicze, ale w połączeniu z dobrą wolą rządzących mają szansę je choćby zminimalizować.
  • @Nibiru 22:50:13
    "Niezły Meksyk". Ta granica USA to dramat, który trzeba zobaczyć na własne oczy http://natemat.pl/118297,niezly-meksyk-ta-granica-usa-to-dramat-ktory-trzeba-zobaczyc-na-wlasne-oczy
  • @Nibiru 22:50:13
    Mara Salvatrucha i Mara 18 – geneza i działalność.

    Mara Salvatrucha i Mara 18 to jedne z najbrutalniejszych gangów świata, ich działalność i wzajemne zwalczanie dezorganizuje nie tylko życie Salwadoru, ale także m.in. Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Hondurasu, Gwatemali. Są to gangi znane z potwornego okrucieństwa. Aby stać się członkiem jednego z nich trzeba przejść odpowiednie próby wytrzymałości fizycznej i psychicznej – m.in. poddać się biciu przez nie mniej niż 13 sekund, lub zabić członka wrogiej grupy.

    Znakiem rozpoznawczym dla członków obu gangów jest to, iż w większości obficie pokrywają swoje ciała tatuażami, także na twarzy, które przedstawiają wydarzenia z ich własnego życia lub znaki charakterystyczne dla jednej z formacji. Przedstawiciele Mary Salvatruchy malują diabelskie rogi, swastyki, sztylety i wulgaryzmy, które stanowią niejako znaki rozpoznawcze gangu. Na plecach często umieszczają symbole swojej „specjalizacji” w ramach grupy; np. granat jest symbolem specjalisty od podkładania materiałów wybuchowych.[1]
    1. Pochodzenie gangów

    Oba gangi powstały w Los Angeles, w stanie Kalifornia i zostały założone przez imigrantów. Mara 18, inaczej Gang 18–stej ulicy, sięga swoimi początkami w lat 60. XX w. Stworzyli go młodzi Latynoamerykanie meksykańskiego pochodzenia, którzy byli nękani prześladowaniami przez lokalne grupy przestępcze. Początkowo meksykańskie gangi chroniły swoje dzielnice, a atakowani byli tylko ludzie spoza nich. Sytuacja uległa zmianie, gdy w latach 70. i 80. XX w. do Los Angeles przybyła nowa fala imigrantów. Wzrosła wówczas liczba walczących ze sobą grup przestępczych, a w szeregach Mara 18 zaczęto akceptować nie tylko Meksykanów, ale także innych Latynoamerykanów, zaś ofiarami gangów stali się także właściciele sklepów oraz zwykli mieszkańcy, w tym kobiety i dzieci[2].

    Lata 1980 – 1992 to dla Salwadoru zawzięta wojna domowa, która pochłonęła więcej niż 70 tysięcy ofiar. Wszechobecna przemoc, brak pracy, gospodarka w złym stanie spowodowały masową emigrację ponad miliona Salwadorczyków. Pomiędzy 1984 a 1992 rokiem większość z nich osiedliła się w Los Angeles i w Waszyngtonie. Część z nowoprzybyłych migrantów była związana z gangami już w Salwadorze. Wielu imigrantów nie posiadał dokumentów, liczni doznawali szoku kulturowego, próbując zaklimatyzować się w nowym środowisku. Co więcej, często nie byli oni akceptowani przez istniejącą tam już latynoamerykańską społeczność. Poczucie wyobcowania popychało Salwadorczyków w kierunku gangów. Większość z nich dołączyła do najliczniejszego w owym czasie – Mara 18. Odnalezienie się w przestępczym środowisku dało im odwagę, by przekonać niektórych członków Mara 18 do przyłączenia się do nowo stworzonego gangu Mara Salvatrucha (1985–1988 r.). Nowa grupa szybko się rozrastała, zapewniała ochronę, kontakty dla nowo przybyłych imigrantów. Od początku lat 90. XX w. Mara Salvatrucha była tak silna, by podporządkowywać sobie różne dziedziny życia, zajmowały się zastraszeniami i wyłudzeniami od handlarzy oraz od pozostałych mieszkańców. Nie panowały żadne zasady, poza jedną najważniejszą – wygrywa ten kto jest silniejszy, ten kogo ludzie bardziej się boją. Wobec powyższego Latynoamerykańskie gangi miały w latach 1980 – 1990 duży wpływ na jakoś życia wielu Kalifornijczyków.[3]
    2. Wojna gangów w Salwadorze

    W Salwadorze ciągle toczy się walka pomiędzy dwoma wrogimi gangami Mara Salvatrucha i Mara 18. Wojna domowa zakończyła się wprawdzie w 1992 r., uchodźcy powrócili ze Stanów Zjednoczonych do ojczyzny, jednak od tej pory trwa krwawy konflikt między gangami. Migranci przenieśli wzorce amerykańskie na podatny grunt – do kraju o wyjątkowo trudnej sytuacji gospodarczej i wysokich wskaźnikach bezrobocia.[4]

    W związku z tym, że ciała gangsterów są obficie pokryte tatuażami, pokazywanie się w obcej dzielnicy jest bardzo ryzykowne. Łatwa identyfikacja członka konkretnego gangu niesie ze sobą realną groźbę śmierci, często w odwecie za inne ofiary. Pojawienie się w niewłaściwym miejscu jest tym bardziej prawdopodobne, że wrogie dzielnice są położone są niedaleko od siebie, czasami dzieli je tylko pięć minut drogi.

    Gangsterzy mówią o swoich przeciwnikach z ogromną nienawiścią, lecz wydaje się, że jest ona powodowana głównie tym, że należą do innej dzielnicy. Wojna Salvatruchy i Osiemnastki to samonakręcająca się spirala nienawiści, której żadna strona konfliktu nie ma ochoty zakończyć. Członkowie wrogich grup nie trafiają już do tych samych więzień, gdy zostaną schwytani, gdyż brutalność jaka w nich panowała, była zatrważająca.[5] Więzienia w Salwadorze przypominają getta, strażnicy znajdują się tylko przy wejściu.

    Nie do końca jasne są działania strony rządowej w obecnej sytuacji. Wprowadzony został program o nazwie Mano Dura, którego głównym zadaniem jest zredukowanie przemocy gangów poprzez aresztowania nawet za wygląd (tatuaże, ubiór), a także za sam fakt przebywania z gangsterami. Program jest określany jako „prawo żelaznej ręki” i skupia się na więzieniu przestępców oraz podejrzanych, lecz zupełnie nie kładzie nacisku na ich resocjalizację. Istnieje zaledwie jeden ośrodek, który zajmuje się resocjalizacją kobiet. Członkinie obu gangów przebywają tam razem i zajmują się nauką zawodu. Ich twarze pokryte są tatuażami, które najczęściej zostały im zrobione za karę, gdy nie chciały przystąpić do jednej z grup.

    Jednym z głównych zajęć, jakie przypisuje się powszechnie gangsterom jest handel narkotykami. Działania władz w celu zapobieżenia tej działalności są zadziwiające. Akcje policyjne przeprowadzane są często przy licznej obecności mediów, co nie powinno mieć miejsca, gdyż łatwo jest wtedy spłoszyć podejrzanych, a także nieświadomie ich ostrzec. Nieżyjący już salwadorski działacz społeczny o światowej sławie – Leonel Gómez – wypowiadając się na temat handlu narkotykami w Salwadorze, zwracał uwagę na to, że gdyby to gangi trudniły się tym przestępstwem, ich członkowie żyliby w zdecydowanie lepszych warunkach, a przecież poziom ich życia w zdecydowanej mierze jest bardzo niski. Gómez wysunął jednocześnie śmiałą tezę, iż w rzeczywistości to rząd stoi za handlem narkotykami, wojna domowa służy zaś jako temat skutecznie odwracający uwagę od faktycznego przemytu kokainy.[6]
    3. Gangi w Stanach Zjednoczonych

    Działalność Mara Salvatrucha i Mara 18 stanowi ogromny problem nie tylko dla Salwadoru, ale także dla Stanów Zjednoczonych. Samą Mara Salvatrucha uważa się za drugie największe zagrożenie dla Ameryki zaraz po Al – Kaidzie. Liczbę członków obu grup przestępczych w USA szacuje się obecnie na ok. 50 tysięcy osób, a ich obecność odnotowuje się w ponad 40 stanach. Rząd amerykański wprowadził wprawdzie politykę zmuszającą do emigracji członków grup przestępczych, lecz wielu z nich powróciła do kraju nielegalnie. Deportacje nie odniosły pozytywnego skutku, wręcz przeciwnie pomogły gangom się rozprzestrzeniać. W latach 2005 – 2010 zatrzymano ok. 3 tysiące gangsterów. W ostatnich latach Kongres przeznaczył 100 milionów dolarów, by zapobiec rozwijaniu się transnarodowych gangów.[7]

    Wielu specjalistów uważa, że Mara Salvatrucha to już najgroźniejszy gang na świecie, który przyćmił znaczenie starszych organizacji przestępczych, takich jak Crips i Bloods, których liderzy poprosili nawet amerykańską policję o ochronę. Mara Salvatrucha zajmuje się wszelkimi formami działalności przestępczej, od handlu narkotykami i bronią, przez przemyt ludzi, kradzieże, pobicia, aż po zabójstwa, w tym także na zlecenie. Gangsterzy należący do tej formacji charakteryzują się niezwykłą brutalnością – z zimną krwią zabijają ludzi, ćwiartują ciała i zostawiają w miejscach ogólnodostępnych, aby wzbudzić strach wśród mieszkańców swych dzielnic. Używają do tego nie tylko broni palnej, ale też noży, kijów baseballowych, a nawet maczet. W biały dzień, z bronią w ręku, dokonują też włamań do domów, kradzieży samochodów, porwań czy gwałtów.[8]

    Największy problem z działalnością przestępczą Mary Salvatrucha istnieje w mieście narodzin wspomnianych grup – Los Angeles, gdzie obszar jej aktywności obejmuje aż 10 km2.Aby kontrolować swoje terytorium, gang równie często odwołuje się do metod wzbudzających strach, czego wyrazem są np. bardzo liczne graffiti, jak i do samej przemocy. Obszar zdominowany przez Mara Salvatrucha podzielony jest na mniejsze, tzw. kliki, które obejmują około kilkanaście bloków. Członkowie gangu wstępują w jego szeregi nawet w wieku 9 lat, i już wtedy dostają swoje pierwsze zlecenia zabójstw. Każdy biznes działający na obszarze zdominowanym obecnością grup przestępczych, także ten narkotykowy, musi płacić haracz w zamian za „ochronę”. Same gangi także zajmują się handlem narkotykami, a także np. czarnym rynkiem usług seksualnych, gdzie aktualnym liderem w Los Angeles pozostaje MS-13W.

    Jak wspomniałam wyżej, działalność Mara Salvatrucha nie ogranicza się jednak tylko do terytorium Los Angeles, ale znacznego obszaru Stanów Zjednoczonych, łącznie ze stolicą kraju – Waszyngtonem. W czerwcu 2003 roku właśnie tam w rzece znaleziono ciało siedemnastoletniej, okaleczonej Brendy Paz, która była członkinią gangu od 13 roku życia. Gdy ją zabito była w ciąży. Wcześniej współpracowała z wymiarem sprawiedliwości i informowała na temat działalności Mary Salvatruchy. Niestety jej „gangsterska rodzina” dowiedziała się o poczynaniach dziewczyny i wymierzyła sprawiedliwość. Trzeba podkreślić, że mało kto z członków gangu decyduje się na współprace z policją, Brenda była w tym względzie wyjątkowa. Mówiła jakiej broni używają członkowie gangu, skąd i jak ją zdobywają, w jaki sposób odbywa się handel narkotykami. Wszystkie te informacje stanowiły cenne wskazówki dla śledczych. FBI starało się zapewnić Brendzie doskonałą ochronę, lecz nie mogło jej uchronić przed samą sobą. Dziewczyna zamiast urwać kontakty z gangsterami urządziła dla nich przyjęcie, podczas którego przeczytali oni jej pamiętnik, opisujący współpracę dziewczyny z policją. Ludzie, którzy zostali wytypowani do zamordowania Paz, byli także jej przyjaciółmi.[9]

    Aktualna strategia Prezydenta Baracka Obamy dotycząca transnarodowych sieci kryminalnych polega na ograniczaniu ich siły ekonomicznej poprzez stosowanie szeregu sankcji, takich jak zamrażanie aktyw, czy zakaz używania krajowych systemów finansowych. David Cohen – podsekretarz ds. terroryzmu i wywiadu finansowego, stwierdza iż: „Mara Salvatrucha jest niezwykle brutalnym i niebezpiecznym gangiem, odpowiedzialnym za niezliczoną ilość przestępstw, które bezpośrednio wpływają na dobrobyt i bezpieczeństwo Amerykanów i obywateli Ameryki Środkowej. Ten wskaźnik pozwala nam karać partnerów, którzy popierają Marę Salvatruchę i dostarczać dodatkowe narzędzia, służące przestrzeganiu prawa.”[10]

    Mara Salvatrucha i Mara 18 to bez wątpienia jedne z najniebezpieczniejszych amerykańskich gangów, które wciąż dynamicznie się rozwijają. Sprawę komplikuje fakt, iż działają one w wielu krajach Ameryki Północnej i Środkowej. Niestety nie brzmią optymistycznie wieści dotyczące działań rządów, które wypowiedziały wojnę tym grupom przestępczym. Polityka USA w tym względzie przypomina „zamiatanie problemów pod dywan”. Chcąc pozbyć się gangsterów Stany Zjednoczone deportują ich do krajów pochodzenia, co powoduje eskalację działalności gangów w Ameryce Środkowej, a co więcej nie powstrzymuje przed powrotem na teren Stanów Zjednoczonych. Skoro formacje te mają charakter transnarodowy, wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje międzynarodowa współpraca między policją krajów dotkniętych przestępczą działalnością gangów.
    Autor: Aleksandra Błaszczyk
    Bibliografia:
    Bruneau T., Dammert L., Skinner E. (red.), Maras: Gang Violence and Security in Central America, University of Texas Press, 2011, s. 24, 26.
    Najgroźniejsze mafie świata, http://nasygnale.pl/gid,13094012,img,13094048,page,2,title,Oni-rzadza-swiatem-najgrozniejsze-mafie,galeria.html?ticaid=61070
    Facts: Gang War in USA, http://channel.nationalgeographic.com/channel/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/
    Filmografia:
    Explorer: World’s Most Dangerous Gang, film dokumentalny, National Geographic, http://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU
    Philipson A, Ross Kemp on Gangs, film dokumentalny, Wielka Brytania, 2006-2008
    Poveda C., La Vida Loca, film dokumentalny, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008
    Przypisy:
    [1] Najgroźniejsze mafie świata, http://nasygnale.pl/gid,13094012,img,13094048,page,2,title,Oni-rzadza-swiatem-najgrozniejsze-mafie,galeria.html?ticaid=610705, dostęp: kwiecień 2013.
    [2] A. Valdez, The Origins of Southern California Latino Gangs, [w:] T. Bruneau, L. Dammert, E. Skinner (red.), Maras: Gang Violence and Security in Central America, University of
    Texas Press, 2011, s. 24.
    [3] A. Valdez, The Origins…, [w:] op. cit., s.26.
    [4] C. Poveda, La Vida Loca, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008.
    [5] Podobno miał miejsce incydent, gdzie członkowie Salwatruchy grali w piłkę nożną głową jednego z zabitych członków Mara 18.
    [6] A. Philipson, Ross Kemp on Gangs, Wielka Brytania, 2006-2008.
    [7] Facts: Gang War in USA, http://channel.nationalgeographic.com/channel/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/, dostęp: kwiecień, 2013.
    [8] Najgroźniejsze mafie świata, op. cit.
    [9] Explorer: World’s Most Dangerous Gang, National Geographic, http://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU, dostęp: kwiecień 2013.
    [10] U.S.: Mara Salvatrucha among world’s most dangerous groups, http://infosurhoy.com/cocoon/saii/xhtml/en_GB/newsbriefs/saii/newsbriefs/2012/10/12/newsbrief-01, dostęp: kwiecień 2013.
  • @Nibiru 12:30:41
    Widziałem, to horror. Trump ma rację by się odgrodzić i czyścić USA z tych śmieci. Oby mu to się udało.
  • @Nibiru 12:30:41
    Większość Meksykanów, Latynosów w USA (ponoć 15% populacji) to pracownicy najemni i przebywający tam nielegalnie. To ich Trump chce się pozbyć. O ile pracują to za najniższe płace, z powodu braku kwalifikacji, przeważnie pracują na farmach. Za zatrudnionego nielegalnie gdy go złapie straż graniczna czy urzędnik Imigration to farmer na dzień dobry płaci 35 tys $ kary od sztuki!, potem już o wiele więcej. Duża część/ kobiety siedzi na zasiłkach socjalnych ponieważ ich rodziny liczne. Kobiety przed rozwiązaniem szły do USA by dziecko urodzone tam w USA i na koszt podatnika amerykańskiego, bo ubezpieczenia nie mają, bo i skąd? miało już obywatelstwo amerykańskie, a matka legalny pobyt jako opiekunka, potem ściągała resztę rodziny. Z tym Trump już też skończył. Obywatelstwa już nie ma. Oni jak murzyni z braku wykształcenia choć mają przywileje w sferze kształcenia większe/bezpłatne, preferencje/stypendia, etc.. niż rodowity biały Amerykanin który praktycznie płaci za wszystko, także za nich zasilają gangi narkotykowe, samochodowe. Oni z czarnymi to rozsadniki przestępczości w USA.
  • @kula Lis 66 12:14:56
    Dziękuje za cenne komentarze , to co Pan pisze jest rozwijające i motywujące każdego myślącego Polaka .

    pozdrawiam.
  • @Zorion 18:01:11
    Biały Dom wymyślił, jak zmusić Meksyk do sfinansowania muru. Biały Dom przewiduje, że mur na meksykańskiej granicy można będzie sfinansować poprzez wprowadzenie 20% podatku na import z Meksyku, powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy Białego Domu Sean Spicer. „Jeśli spojrzeć na plan, który obecnie nabiera kształtu, (w nim) wprowadzono głębokie reformy podatkowe z krajami, z którymi mamy deficyt handlowy, na przykład z Meksykiem. Jeśli na te 50 miliardów dolarów (deficyt handlowy) nałożyć 20% podatek na import…, możemy zebrać 10 miliardów rocznie i łatwo sfinansować mur” powiedział Spicer. Według rzecznika prasowego Biały Dom skontaktował się w tej sprawie z obiema izbami Kongresu i opracowuje odpowiedni plan. Analitycy uważają, że ewentualne wprowadzenie przez USA podatku od importu z Meksyku nie uderzy mocno w meksykańskie dostawy do sąsiedniego kraju. Profesor Narodowego Autonomicznego Uniwersytetu Meksyku Clemente Ruiz Duran w wywiadzie dla RIA Novosti oświadczył, że ogólnie rzecz biorąc „wprowadzenie takiego podatku nie zmniejszy wielkości importu, jak również nie spowoduje poważnych szkód dla importu, ponieważ dla USA meksykański import i tak jest bardzo tani”. Jednocześnie ekspert zaznaczył, że podobne środki poddadzą w wątpliwość samo istnienie stworzonego jeszcze w 1994 roku porozumienie w sprawie Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu NAFTA, ponieważ teraz na mocy tego traktatu nie ma podatków na handel między USA, Kanadą i Meksykiem. Ekspert nie wykluczył także, że swoim twardym zachowaniem w stosunku do Meksyku Donald Trump próbuje dać do zrozumienia innym krajom, co może się stać, jeśli one nie będą grać według zasad USA. Wcześniej prezydenta USA Donald Trump podpisał dekret o budowie muru na granicy z Meksykiem, aby zapobiec napływowi nielegalnych imigrantów. Budowa muru, za który „zapłaci Meksyk”, jest jedną z kluczowych obietnic wyborczych Trumpa.
  • @Zorion
    Meksyk to państwo teoretyczne, gdzie ten cały Nieto i jego rząd nie mają nic do powiedzenia. Rządzą niepodzielnie szefowie karteli, gangów narkotykowych oraz przemytniczych, będących w nieustannej wojnie, potrafiące utrupić po kilkadziesiąt osób jednorazowo bez żadnych konsekwencji! Nawet jak któryś boss jak np. ostatnio niejaki El Chapo trafi do więzienia to natychmiast z niego "ucieka". Ilość narkotyków przewożonych obecnie przez granicę z Meksykiem do USA liczy się w tonach, a nielegalnych imigrantów w tysiącach dziennie! Meksyk, który dziś w handlu z USA ma nadwyżkę ok 60 mld USD rocznie zapłaci za ten mur, w taki czy inny sposób, a wówczas imigranci ze Środkowej Ameryki pozostaną w Meksyku i to Meksyk będzie mieć z nimi problem.
  • @Zorion 18:01:11
    [Pena Nieto nie spotka się z Trumpem. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto, zrezygnował ze spotkania z Donaldem Trumpem po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych zasugerował na Twitterze odwołanie wizyty.] Trump w odpowiedzi na stawianie się tego meksykańskiego chłopca dziś już nałożył 20% cło na WSZYSTKIE towary importowane do USA z Meksyku! Proste i genialne rozwiązanie, gdy Meksyk nie zgodził się na sfinansowanie budowy muru! Jest już o tym na stronie Białego Domu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031